» Blog » Zaglądając do Kufla [cały komplet]
18-07-2014 21:22

Zaglądając do Kufla [cały komplet]

W działach: rpg, konkurs, kufel, scenariusze, piątek | Odsłony: 1275

Zaglądając do Kufla [cały komplet]

Dziś coś z zupełnie innej beczki, albowiem zacząłem sobie czytać kuflowe scenariusze. A skoro już czytam to i napiszę. Na grynarracyjne.pl. 

Komentarze Obserwuj


Drachu
   
Ocena:
+1

Powiem Ci, że łyknąłem cały komplet (w sumie się zobowiązałem, no nie?). I jestem mega pozytywnie zaskoczony - są teksty świetne, są teksty bardzo fajne, są też niezłe. Zastanawiałem się, czy da się coś fajnego upchnąć w tak niedużym w sumie limicie znaków i owszem, da się. Co mi zresztą przypomina, że w takiej np. Magii i Mieczu ukazywały się teksty podobnej objętości i przecież prowadziło się je fajnie.

Świetna inicjatywa.

18-07-2014 22:35
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Pisz scenariusz dla beki, recenzuj konkurencje na poważnie.

18-07-2014 23:02
sil
   
Ocena:
0
Dostrzegasz tu kolizyjnosc? I co rozumiesz przez dla beki?
18-07-2014 23:24
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nieeee! Nie blokuj tyld!!! Tak fajnie się jeździ po Petrze!!!!!
19-07-2014 19:37
sil
   
Ocena:
0
Niefajnie.
19-07-2014 20:34
kaduceusz
   
Ocena:
0

Bardzo ciekawy pomysł, żeby Dawne legendy zmienić w minigrę. Wtedy to, co autor zaproponował w finale, bardzo ładnie wpisuje się w całość :-)

19-07-2014 22:37
Marweł Baśniarz
   
Ocena:
0

Eleganckie wierszydło zadałeś w recenzji Koszmarnego Rozdania :)

Względem zakończenia Koszmarnego Rozdania: oczywiście, że "by design". Cały scenariusz wszakże opiera się właśnie na oszukaniu dzieciaków, że to one są tropicielami, a nie ofiarami ciagniętymi w pułapkę, jak okazuje się w finale. Skoro ty poczułeś to nawet w trakcie czytania, zakładam, że zabieg się w miarę udał :) Myślę, że masz całkowitą rację, że to sztuczka na jeden raz. Ale to też chyba dobrze wpasowuje się w klimat gry - ostatecznie traktuje ona przecież o tym, co zabija w nas dziecięcą fantazję, a więc jeśli uda się, jak to ująłeś, "oszukać wewnętrzne dziecko", to poniekąd niszczy się dziecięcą ufność graczy. Pasuje jak ulał :)

"Dziura do samodzielnego zasypania" - wiadomo: limit znaków boleśnie ciasny, więc tnie się tekst, gdzie sie da, to i mistrzowi gry więcej roboty przypada. Aczkolwiek akurat ten fragment zostanie w przyszłości uzupełniony, bo w zasadzie był wymyślony (a nawet w części już napisany). Będzie to spora część (niemal połowa) przygody (kilka kolejnych lokacji, zagadek i zadań). Ale że dało się ją w jeden akapit skompresować, to poszła pod nóż (bo coś musiało).

Dobra robota z reckami! Czytam z przyjemnością i czekam na kolejne.

Mar

19-07-2014 23:24
Repek
   
Ocena:
+1

Dzięki za lekturę i opinię o scenariuszu. :)

EDIT:

dlaczego napędzający ją silniczek potraktowano ledwie jako nakładkę na oryginalną mechanikę. Co na tym zyskujemy?

Intencją była oczywiście zabawa samą sesją, jej przebiegiem. To nie jest nakładka na mechanikę Warhammera, bo nie ma nic z nią wspólnego. To bardziej nakładka na sesję i narracyjną część fabuły. To chwyt dla graczy, niezwiązany z postaciami [tak jak jest z nimi związana mechanika].

Pozdrawiam

20-07-2014 19:33
sil
   
Ocena:
+1

Kwestia języka chyba. Ok, może nie jest nakładką, bo jak zauważasz jest niezależna, niczego nie "przysłania". Jest osobną mechaniką, działającą na innej płaszczyźnie. Dalej próbowałem się zastanawiać, czy ta warhammerowa jest konieczna, jakie są plusy i minusy stosowania ich obu jednocześnie.

20-07-2014 20:55
Repek
   
Ocena:
0

@sil

No, to już inna kwestia. :) Ja lubię takie zabawy sesją i fabułą. Nie kłóci mi się to z mechaniką systemową. Jedna działa na jednej płaszczyźnie, druga na innej. Pewnie można by jeszcze tak to pomyśleć, by jeszcze bardziej się łączyło. Np. te PG były jakoś generowane przez to, co robią BG [w ten sposób zarabiają na pulę gracza].

Ale to już byłoby pewnie dalsze mieszanie, a już czytam, że praktycznie jakiegoś indiasa napisaliśmy. :) Mnie w sumie zależało tylko na mrugnięciu do czytelnika ["gawęda'"] i nawiązaniu do tematu konkursu. :)

Pozdro

20-07-2014 21:13
sil
   
Ocena:
0

:) A może warto by było spróbować, zwłaszcza, że kojarzę, że w jakiś tam sposób kombinujecie w tych rejonach - blurb "A było to tak..." absolutnie mnie nie zaskoczył.

Tak czy inaczej, bardzo ciekawa moim zdaniem praca.

20-07-2014 21:33
Petra Bootmann
   
Ocena:
0

@sil - co to TPP?

20-07-2014 21:44
Enc
   
Ocena:
0

Third Person Perspective

20-07-2014 21:51
Repek
   
Ocena:
0

@sil

Nie wiem, co rozumiesz przez "kombinujecie w tych rejonach". :) Że jakieś indiasy? Broń mnie Ktulu. :P

Lubię czasem zagrać w jakieś indie [bo mają ciekawe pomysły]. Fajnie czasem zrobić też jakiś eksperyment, ale to tyle. :) Ja wolę jednak tradycyjne erpegi.

Pozdro

20-07-2014 23:39
Petra Bootmann
   
Ocena:
+5

@repek - zabawne, bo wprowadzacie (ty i Medea) do scenariuszy swoich sporą liczbę rozwiązań, które w istotny sposób modyfikują oryginalną mechanikę i to takich, które w istotny sposób modyfikują rozgrywkę, dajecie szczególny sposób gry w tych scenariuszach, że z mojej perspektywy to, co nazywacie scenariuszem, jest czymś nowym, powiedziałabym, że nową grą. Oczywiście to do was należy jak to nazwiecie i sprzedacie.
 

To, co robicie z Warhammerem czy Legendą jest mało "tradycyjne", a bardzo "indiowe" właśnie.

21-07-2014 03:37
sil
   
Ocena:
0

Dokładnie i plus sto :)

21-07-2014 08:02
kaduceusz
   
Ocena:
+1

Repek krypto-indiowiec :P Wystarczy spojrzeć w komentarze pod ABTT na polterze, żeby wiedzieć, że erpegowy beton nie akceptuje tego scenariusza właśnie z powodu jego awangardowego podejścia do kreowania fabuły - klasyczna zabawa postacią plus operacja na otwartym sercu fabuły za pomocą punktów gawędy. Mi się szczerze mówiąc sposób podejścia do historii kojarzył z arcyindiowym Dirty Secrets, gdzie gra się w historię detektywistyczną, która kreuje się w locie w miarę rozwoju fabuły a potem jeszcze losuje rozwiązanie.  

21-07-2014 10:45
Enc
   
Ocena:
+1
Wolne żarty. Ten pseudoscenariusz to kpina, ale spodziewałem się, że znajomkowie i kumple Repka będą się nad nim zachwycać. Polterowe TWA pełną gębą. :)

Awangardowe to jest tam podejście do railroadowania a nie kreowania fabuły.
21-07-2014 11:10
kaduceusz
   
Ocena:
0

No nie wiem, mi się w głowie nie mieści, że scenariusz, w którym grający decydują praktycznie o wszystkim, ktoś może nazywać railroadem.

Railroad to taki przypadek, w którym grający choćby chcieli nie mogą o niczym zadecydować, bo wszystko jest z góry ustalone. W ABTT grający choćby chcieli tego uniknąć muszą wymyślić jak to było naprawdę. Także zupełna odwrotność. 

Także co to ma być - erpegowa kurza ślepota, czy co? A może zwyczajny trolling?

21-07-2014 11:33
Enc
   
Ocena:
+3
Niezła kpina. Gracze tam decydują o kosmetyce. Nie wybierają postaci. Nie mają możliwości wzięcia eskorty bo przygoda się wysypie. Nie mogą wklepać łowcy za zielone oko. Nie unikną finałowej bitwy. Ich pojedynki z demonami nic nie znaczą.

Rozumiem, że ciężko krytykować znajomych, ale obrażanie ludzi za to, że się nie zachwycają ABTT to porażka. Swoja drogą śmieszne, ze para, która przez lata punktowała w Q konkretne błędy sama je popełniła.
21-07-2014 11:54

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.